|
W kulki ale tym razem a'la Monako |
|
|
|
|
Wpisany przez Administrator
|
|
piątek, 26 lutego 2010 09:04 |
|
Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz "ktoś" sobie poeciał w kulki z barwami narodowymi. To o czymś świadczy i czas zastanowić się kim są ludzie odpowiadający za kolejną kompromitację. A może tata kazali pracować w pekaolu?
- Na prawym udzie miała być flaga Polski. Kiedy dziewczyny założyły te stroje, od razu zwróciły na to uwagę. Na początku nie wierzyłam, a potem było mi trochę przykro - powiedziała onet.pl Cyl przyznała, że zwracano uwagę na błąd na strojach. Nikt jednak nie podjął decyzji o ich wymianie. - Sygnalizowałyśmy problem, ale powiedziano nam, że to nie jest wina ludzi, którzy dawali nam te ubrania, tylko wina Polskiego Komitetu Olimpijskiego, który zatwierdził ten emblemat - przyznała Cyl. Zawodniczka dodała, że zły emblemat nie ułatwiał startów. - Nie jestem zadowolona, że startowałam w barwach Monako. Ale kto byłby zadowolony. Jestem zła, choć staram się nie zwracać uwagi na to, jakie ubrania dostajemy. Nie zabieram zdania na temat tego, czy jest to nowy model czy nie, ale w przypadku, kiedy na stroju nie ma flagi Polski, której barwy reprezentuję, pozostaje niesmak - dorzuciła zawodniczka w rozmowie z onet.pl. Agnieszka Cyl po ostatnim starcie na trasach w Whistler Olympic Park. - Mogłyśmy się czuć jak obywatelki Monako. Na szczęście nikt nie zwrócił na to uwagi. Nie mogłyśmy nic w tej sprawie zrobić - dodała biathlonistka. źródło TVN24
|
|
Poprawiony: czwartek, 15 grudnia 2011 18:11 |