|
To ci dopiero "psuje" wałów przeciwpowodziowych |
|
|
|
|
Wpisany przez Administrator
|
|
czwartek, 27 maja 2010 09:30 |
|
No to sobie polecieli. Przez bobry, wały przeciwpowodziowe wyglądają jak ser szwajcarski. Taką teorię wymyślił sobie minister od spraw wewnętrznych, odpowiedzialny m.in. za stan zabezpieczeń przeciwpowodziowych.
Zresztą nie tylko minister "poleciał" sobie po bobrach, bo jak mówi ludowe przysłowie, "zawinił wójt, kowala powiesili". RDS, czyli ratuj dupę swoją ma się całkiem dobrze, tylko co te nieszczęsne bobry są winne? Jak zapodają specjaliści znający na tych futrzakach, w niektórych przypadkach bobry zapobiegły skutkom powodzi. Przecież to zwierzątko, budując swoje tamy (czytaj żeremie) tapla się przez całe życie w wodzie a skoro w wodzie, to pytanie powinno brzmieć, - co bobry robiły na tamach, które styczność z wodą mają od powodzi do powodzi?. Dlaczego różni ktosie usiłują wmówić rodakom, że bóbr to zwierze z goła pustynne? W normalnych warunkach, wały przeciwpowodziowe oddalone są od wody o co najmniej kilkadziesiąt metrów więc nie uwierzę w to, że bóbr zamiast baraszkować w wodzie bawi się w strusia na wałach. Gdzie więc logika
|
|
Poprawiony: środa, 14 grudnia 2011 08:55 |